Posts Tagged ‘fotograf’
Sesja ciążowa
Zima sprzyja zdjęciom innym niż ślubne. Odwiedziłam niedawno Krysię i jej mamę. Krysia jeszcze w skorupce, ale już niebawem zacznie do nas pukać… Tutaj jedno zdjęcie – po więcej zapraszam na mój prywatny blog:
blog Agnieszki – Cynamonowy Szlak, sesja ciążowa.
Tutaj inne zdjęcia ciążowe na blogu Jacka – zapraszamy
Fotopracownia.Com – nowy wygląd strony głównej.
Wraz z nowym rokiem nasza strona główna Fotopracownia.Com nabrała nowego wyglądu. Jest teraz bardziej elegancko i klasycznie. Jednocześnie dostosowaliśmy graficznie nasz blog z fotografią ślubną tak, aby wizualnie stanowił jedność ze stroną. Ze strony głównej można przejść do naszego portfolio, które zawiera nie tylko zdjęcia ślubne, ale również portrety i akty (przy okazji zapraszamy na indywidualne sesje zdjęciowe – zwłaszcza teraz w gorącym czasie Walentynek warto o tym pomyśleć!) lub w to miejsce, gdzie teraz jesteśmy – na nasz blog ze zdjęciami ślubnymi. A nasza nowa strona główna wygląda tak:
Za pomoc w zmianach graficznych i optymalizacji strony wielkie podziękowania dla Marcina Jareckiego – www.geogis.pl – gorąco polecamy jego usługi!
Zapraszamy!
Klaudia i Karol – zdjęcia ślubne Kielce.
Prawda, że pięknie? Bo było pięknie i uczuciowo, delikatnie. Z różnych względów to było dla mnie jedno z najtrudniejszych zleceń w minionym roku. Być może najtrudniejsze w ogóle. Ale dało radę
I mam wrażenie, że wcale nie najgorzej. Ślub w Kielcach. A potem przyjęcie weselne restauracja Magnolia w Zgórsku. Zapraszam.
Dorota, Dominika i….
Jakiś czas temu tutaj zapowiadaliśmy niecodzienną sesję kusząc tym zdjęciem:
Czasu trochę minęło i zapowiedź wreszcie znajduje swój finał… Zapraszamy:
Renata i Jacek, sesja plenerowa.
Nadszedł ten czas. Zapowiadana wcześniej – TUTAJ – sesja plenerowa Jacka i Renaty doczekała się swojego czasu prezentacji. Już nie będziemy nic pisać, bo już tyle było napisane, powiedziane, że wystarczy. Przytoczę tylko maila jakiego dostaliśmy od głównych bohaterów!
Po tym wielkim dniu czas zaczął dla nas biec, pocztę sprawdzaliśmy codziennie w oczekiwaniu na zdjęcia, a kiedy już się pojawiły, to my byliśmy w trakcie przeprowadzki. Potem doszły jeszcze małe spory o zdjęciaNie lada ziarenko do zgryzienia które wybrać. I patrząc z tej małej perspektywy czasu, na to co się tego pięknego dnia 19 września wydarzyło wiemy już, co byśmy zmienili, czym byliśmy zachwyceni, a co nie w smak nam było, ale też wiemy, że fotografów- Agnieszki i Jacka byśmy nie zamienili na żadnych innych:) Dziękujemy za piękne, urocze, wyjątkowe zdjęcia!!!
Renata I Jacek
I jak tu nie kochać swojej pracy? A teraz najważniejsze – czas na zdjęcia:
Renata i Jacek – fotoreportaż ślubny, Bytom, Ruda Śląska
Kolejne odsłona romantycznych przygód z Renatą i Jackiem w roli głównej. Wcześniej była sesja narzeczeńska, na którą spotkaliśmy się o piątej czy czwartej rano w najdłuższe czerwcowe dni. Zdjęcia można zobaczyć tutaj. A potem już piękny ślub w maleńkim kościółku w Bytomiu. Kościół był tak mały, że musieliśmy uważać, żeby nie zadeptać siebie nawzajem, kamerzysty i przede wszystkim księdza, który złowrogo łypał okiem! Ale za to po przeżyciach w mikroskopijnym prezbiterium i chyba wygranej walce z niezwykle kontrastowym światłem wpadającym przez jedno okno wprost na Renatę i Jacka – czekała nas ogromna, przestronna i elegancka sala – restauracja Adria w Rudzie Śląskiej.
Z Renatą i Jackiem spotkamy się raz jeszcze – przynajmniej na tym blogu. Bo już niebawem ich odlotowa sesja plenerowa! Może już w następnym wpisie!
A tymczasem zapraszamy – reportaż ślubny – skromny fragment, ok. 40 zdjęć.
Miłosława i Michał – sesja plenerowa, Bytom
O tym, że będzie oryginalnie i nietuzinkowo byliśmy przekonani już w chwili, kiedy pierwszy raz spotkaliśmy się z Miłką i Michałem. Przeczucia nie myliły! Ale dopiero sesja plenerowa, a właściwie miejsce, które wybrali sprawiło, że zaliczyliśmy klasyczny opad szczeny! Zabytkowy szyb, zamknięty dla turystów, pilnie strzeżony, a w nim cuda techniki i architektury z przełomu XIX/XX wieku. Wspaniale jest nagle znaleźć się w miejscu, gdzie czas zdaje się płynąć inaczej, gdzie świat pokazuje się nam z zupełnie innej strony i otwierają się miejsca zupełnie nieznane, magiczne, choć może codziennie mijane zupełnie obojętnie. To jedna z największych zalet naszego zawodu – często mamy okazję zobaczyć miejsca, o których istnieniu wiedzą nieliczni, miejsca niedostępne, zamknięte dla postronnych. Miłce i Michałowi bardzo dziękujemy za możliwość zrobienia zdjęć w takim miejscu! Zapraszamy!
Natalia i Maciek, czyli nie ma tego złego…
Zaczęło się pechowo, bo i fotograf był nie ten, co miał być i potem plener też nie tam, gdzie miał być, a w końcu sesje były dwie i chociaż na jednej komary chciały nas zjeść żywcem, to i tak się udało! Ale na szczęście wszystko to razem doszło do miłego zakończenia! Natalio i Maćku – bardzo, bardzo Wam dziękuję za miłą współpracę i przede wszystkim cierpliwość! Naprawdę Wasz ślub będę wspominać jako jedno z najcieplejszych i najmilszych doświadczeń w mojej pracy. Ale czy to w ogóle można nazwać pracą, kiedy ma się do czynienia z tak miłymi i ciepłymi ludźmi?
Bardzo serdecznie Was tą drogą pozdrawiam! Agnieszka.
Kilka moich ulubionych zdjęć ze ślubu Natalii i Maćka i dwa z pierwszej sesji plenerowej. Pozostałe może kiedyś, jak znajdziemy na to wszystko więcej czasu.
Chcę jeszcze podziękować naszym przemiłym znajomym Ani i Piotrowi, dzięki którym moja współpraca z Natalią i Maciejem była możliwa
Alicja i Kuba – szuwary, szuwary, szuwary!
Zalew Sosin w Jaworznie był miejscem naszej kolejnej sesji, której bohaterami byli Alicja i Kuba. Było romantycznie, słonecznie i bardzo mokro. Popływaliśmy na rowerach, pomoczyliśmy się wszyscy (chociaż niektórzy bardziej), przedzieraliśmy się przez krzaki i szuwary. A Kuba nawet rozdarł spodnie na gwoździu. Mamy jednak nadzieję, że było warto!
Justyna i Janusz – pozytywne szaleństwo!
Kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz, Janusz przyjechał do nas z Mysłowic na motorze, na którym zaraz mnie przewiózł. A chwilę potem, ubrany niczym rycerz Jedi, zrobił piorunujące wrażenie na naszych dziewczynkach! Nic zatem dziwnego, że Justyna taka zakochana!
A potem było szalone wesele, szalony plener (sesja plenerowa J&J będzie na blogu kiedy indziej) no i w ogóle tego szaleństwa było pełno wszędzie dookoła. Nawet pogoda oszalała, bo tego dnia na przemian lało jak z cebra, albo grzało jak w tropiku. A przede mną jeszcze jedna przygoda, którą Janusz mi obiecał! Już niebawem, już nie mogę się doczekać
Ale o tym będzie w innym miejscu, i o innej porze…
A poniżej zdjęcia ze ślubu i wesela J&J – kilka moich ulubionych. Zapraszam
WPJA and AG-WPJA Membership
Miło nam wszystkich poinformować, że nasze zgłoszenie do elitarnego klubu fotografów WPJA oraz jego artystycznego cechu AGWPJA zostało przyjęte. Tym samym mamy prawo używać na naszych stronach logo i szyldów tych organizacji
Dla niezorientowanych – czym jest WPJA i AGWPJA? Krótki cytat ze strony www.wpja.com
WPJA jest czołową, a zarazem pionierską organizacją w dziedzinie reportażu ślubnego. Stawia sobie za zadanie wspieranie i reprezentowanie najbardziej utalentowanych fotografów z całego świata w kwestiach technicznych, warsztatowych i marketingowych. Członkowie stowarzyszenia posiadają wysokie kwalifikacje, działają w oparciu o najwyższe standardy i wartości etyczne obowiązujące w branży oraz posiadają najwyższe zawodowe umiejętności. (…)
Stowarzyszenie Fotoreporterów Ślubnych (WPJA) to międzynarodowa organizacja członkowska, która reprezentuje zawodowych fotografów zajmujących się dokumentowaniem uroczystości ślubnych w stylu opartym na dyskrecji i naturalności. WPJA zostało powołane do życia w celu stania na straży najwyższych jakości w dziedzinie fotoreportażu ślubnego.
(…)
więcej można dowiedzieć się tutaj: WPJA
Natomiast AG WPJA to:
Artystyczny Cech Stowarzyszenia Fotoreporterów Ślubnych (Artistic Guild of the WPJA ? [AG]WPJA) jest organizacją skupiającą najlepszych fotografów ślubnych, którzy stanowią czołówkę branży fotografii ślubnej w dziedzinie artystycznej obróbki zdjęć. Głównym celem [AG]WPJA jest stworzenie platformy umożliwiającej naszym członkom upowszechnianie wśród nowożeńców artystycznego fotoreportażu ślubnego na najwyższym światowym poziomie.
Pozostaje nam tylko wyrazić nadzieję, że członkostwo w tak elitarnym klubie będzie dla nas dodatkowym kopem do jeszcze bardziej wytężonej pracy!
Łopaty w dłoń!
Aga i Wojtek – fotoreportaż ślubny, sesja plenerowa
Agnieszka i Wojtek swój najpiękniejszy dzień (dotychczasowy, bo wierzymy, że będą jeszcze piękniejsze) mieli 16 maja. A my w nawale kolejnych ślubów, kolejnych par, zajęci obrabianiem zdjęć ślubnych już prawie zapomnieliśmy o ich zdjęciach, kiedy to właśnie Wojtek przysłał nam niezwykle miły list dotyczący naszej pracy!
Cytuję poniżej fragment:
Witamy
Cóż, zabieramy się do tego od dłuższego czasu, ale zabieganie, zabieganie, itd…
Możemy jedynie przeprosić za to ociąganie się. No ale się udało wreszcie
Najpierw krótko: Absolutnie się nie zawiedliśmy
Począwszy od formy współpracy – czyli reportażu, nieingerowania w wydarzenia, praca dla mniej spostrzegawczych (Aga;-)) niezauważalna, bo o to nam przecież chodziło. Poprzez ilość naprawdę fajnych zdjęć i uchwyconych momentów, kilku absolutnie świetnych, skończywszy na jakości albumu. No i Agnieszka stwierdziła, że jest fotogeniczna i chętniej będzie mi teraz włazić przed obiektyw.
Teraz trochę dłużej:
- opinia Agnieszki – “Są magiczne i wyjątkowe. Oddają emocje, radość i szczęście. Stanowią niezwykłą pamiątką i kilka z nich z pewnością zawiśnie na ścianie pokoju. Wszyscy, którzy dotąd oglądali podkreślają, że są inne niż te zazwyczaj oglądane. I na pewno tysiąc razy lepsze niz jakiś tandetny film
Fantastyczne było dla mnie to, że po godzinie spędzonej u kosmetyczki przestał mi obiektyw przeszkadzać, w czasie dalszych przygotowań stał się ciekawą przygodą, a potem w ogóle przestałam go dostrzegać i później oglądając zdjęcia dziwiłam skąd wzięły się te wszystkie świetne ujęcia
I jeszcze jedna bardzo ważna rzecz – relacje między nami (mną) a Jackiem znacznie ułatwiające i uprzyjemniające współpracę, Szczególnie dziękuję za odstresowywanie mnie – bardzo pomogło…”
- Wojtek – muszę stwierdzić, że czerń-biel i sepia są naprawdę klimatyczne i często dodają jakiegoś innego wymiaru zdjęciom i że nam się proporcje ilościowe zdjęć w kolorze i moment użycia tych środków bardzo podobał. Zdjęcia z przygotowań – jedyna dla mnie okazja zobaczenia co ta moja panna młoda tam wyprawiała (jedno takie z rękami w górze u kosmetyczki świetne). Fajne wykorzystanie luster (małe lusterko + to z welonem bomba), szerokokątnego, babci Agnieszki, dzieciaków. Zbrojenie się w suknię i buty można odczuć jakby się tam było (akcja, akcja…). Dalsze etapy uroczystości – kilkanaście perełek jest (za dużo wymieniania, zresztą po co?), nawet kościół wygląda lepiej niż w rzeczywistości, tylko ze mną się nie udało (na szczęście zazwyczaj Żona poprawia wizualnie zdjęcie)
Co do kwestii sprzętowych – jakość przy ISO2000 robi wrażenie (ziarno bardzo przyjemne jak dla mnie
)… Jako biednego studenta, patrząc na moje sony dsc-h7 i jego raczej kiepskie osiągi (ISO200 już nieprzyjemne raczej, chociaż i w dobrym oświetleniu czasem dziwne rzeczy wyprawia…), lekko zżera mnie zazdrość
Sala – fajnie ujęta, świetne oświetlenie tortu (tu muszę wspomnieć o moim niestrudzonym wujaszku, który walił lampą błyskową z tego swojego pstrykacza i “troszkę” przeszkadzał, ale na szczęście jakoś się udało…). Co do pleneru już pisaliśmy – fajnie wyszło jak na warunki, dziękuję za gratis mojego ulubionego w wersji sepia
Suming up – ilość zdjęć, których nieobecność na płycie byłaby bez żadnej straty da się policzyć na palcach jednej ręki, tych które mnie absolutnie oczarowały to palce z co najmniej wszystkich moich kończyn…
Jednym słowem warto było, dziękujemy za świetne zdjęcia i miłą współprace
Agnieszko i Wojtku! My też Wam bardzo dziękujemy! Na pewno nigdy też nie zapomnimy naszej wspólnej sesji plenerowej, która choć zaczęła się niemiłą przygodą, to potem udało się Wam (mamy nadzieję, że choć trochę dzięki nam) zapomnieć o wszystkim, co wtedy nie było już istotne!
Kilka moich ulubionych zdjęć ze ślubu Agnieszka i Wojtka. A jakby ktoś narzekał, że zbyt szaro-buro, to na osłodę kilka kolorowych zdjęć z sesji plenerowej – zapraszamy!
Agnieszka i Wojtek przysłali nam też krótki filmik z niezwykle podniosłego momentu, tj. otwierania paczki, zawierającej album ślubny! Jeśli kto ciekawy, niech włoży nos do kawy, a jak go tam nie znajdzie to niech zaglądnie tutaj. Agnieszko i Wojtku – bardzo Wam dziękujemy!
Do zobaczenia i wszystkiego dobrego!





































































































































































































































