Justyna i Janusz – pozytywne szaleństwo!

Kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz, Janusz przyjechał do nas z Mysłowic na motorze, na którym zaraz mnie przewiózł. A chwilę potem, ubrany niczym rycerz Jedi, zrobił piorunujące wrażenie na naszych dziewczynkach! Nic zatem dziwnego, że Justyna taka zakochana! :) A potem było szalone wesele, szalony plener (sesja plenerowa J&J będzie na blogu kiedy indziej) no i w ogóle tego szaleństwa było pełno wszędzie dookoła. Nawet pogoda oszalała, bo tego dnia na przemian lało jak z cebra, albo grzało jak w tropiku. A przede mną jeszcze jedna przygoda, którą Janusz mi obiecał! Już niebawem, już nie mogę się doczekać :) Ale o tym będzie w innym miejscu, i o innej porze…

A poniżej zdjęcia ze ślubu i wesela J&J – kilka moich ulubionych. Zapraszam :)


Zobacz podobne posty:

Tags: , , , , , , , , , ,



Należymy do prestiżowych organizacji: