Ania i Barry – uśmiech dookoła głowy!
Jedno jest pewne – tak śmiejącej się Pani Młodej nie mieliśmy jeszcze nigdy i chyba już nigdy nie będziemy mieć. Jeśli jeszcze kiedyś zdarzy się Pani Młoda z takim uśmiechem, to zrobimy jej zdjęcia tylko za ten uśmiech!
Mógłbym tu też przytoczyć słowa z najnowszego wpisu na blogu WhiteSmoke i podpisać się pod nimi ręcami i nogami, ale po co? Przecież to widać na zdjęciach! Ania była jedyną Panią Młodą, która na koniec mojej pracy mnie mocno, mocno wyściskała w podzięce za moją obecność. To nie zdarza się często!
Dużo zdjęć, może za dużo, ale co tam! Niech się wam szczęśliwie ładują!
PS. Przy okazji bardzo dziękujemy Magdzie i Justynie, konsultantkom ślubnym z CracowWeddings! To dzięki Wam było naprawdę wszystko perfekcyjnie, a współpraca prawdziwą przyjemnością! Ogromne dzięki!
![]()
Zobacz podobne posty:
- Natalia i Maciek, czyli nie ma tego złego…
- Dominika, Szymon i welon – radosne zdjęcia ślubne!
- Aga i Wojtek – fotoreportaż ślubny, sesja plenerowa
- Sesja w pełnym składzie (rodzinnym)
- Magdalena i Robert Zawszeuśmiechnięci
- Katarzyna i Paweł, 30 zdjęć na 30 maja!!!
- Adelajda i Maciek – czas na finał!
- Katarzyna i Paweł – Deszczowa Piosenka


































































































































wiele świetnych klatek, jeszcze nie fotografowałem w Piotrze i Pawle, mam nadzieję, że się to zmieni, piękny kościół, pozdrawiam
no, dużo zdjęć, dzieje się – księdzu się widzę przez dwa lata przytyło, oczepiny widzę że w szczęśliwie wersji nieprzedszkolnej (kółeczko i trzymamy się za rączki) i od razu jest akcja
pozdrawiam
Świetny materiał !!!
Szacunek … i gratulacje
Bardzo przyjemny reportaż! Ale mam „ale”..sporo podobnych kadrów z tej samej chwili jak na bloga i w pewnym momencie ogląda się to samo..a zwracam uwagę bo sami robimy ten sam błąd
dużo czystych i prostych kadrów, ale jak dla mnie za dużo na raz zdjęć – jakoś tak się to ostatnio modne zrobiło. Pozdrawiam przy okazji bo chyba pierwszy raz zostawiam ślad, ale zaglądam częściej